TP SA spadła poniżej 13 zł przy wolumenie przekraczającym 0,8 mln sztuk. Na pozostałych walorach niewiele się dzieje i obroty są niewielkie. WIG20 początkowo znalazł się na poziomie 1306 pkt., ale szybko odbił się i ma teraz 1320 pkt. To oznacza, że wsparcie w postaci połowy białego korpusu z 4 stycznia przy 1316 pkt. nadal działa i zanim dojdzie do testu luki hossy z początku roku niedźwiedzie muszą zamknąć rynek poniżej tego poziomu. Trudno jest stawiać w obecnej chwili jednoznaczną prognozę. Moja opinia o rynku została zachwiana piątkowymi notowaniami, podczas których byki zapędziły się trochę za wysoko, by mówić o dużej słabości rynku. Z drugiej strony wczorajsza zniżka doprowadziła do nieznacznego przełamania SK-100, co jest kolejnym sygnałem o coraz większej dominacji podaży w średnim terminie. Przypomnę, że na poziomie tej średniej zatrzymała się korekta w grudniu ub.r.
Warto skomentować ostatnie sesje w USA, bo nie przyniosły one dobrych informacji. Widać, że inwestorzy są tam coraz bardziej niepewni najbliższej przyszłości. Z jednej strony obawiają się podwyżek stóp, z drugiej gorszych danych z gospodarki, które wpłynęłyby na wyniki finansowe firm. Długie czarne świece z poniedziałkowej sesji będą teraz stanowić dodatkowy opór i mogą stanowić zapowiedź trwalszego pogorszenia koniunktury. Wiele wydarzyć się ma szanse dzisiaj, bo publikowane są dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku za luty (14.30) i indeks nastrojów konsumentów za marzec (16.00).