. Sił wystarcza na jedną sesję poważniejszego spadku lub wzrostu, potem do gry włącza się przeciwna strona. W zależności od pojawiających się na rynku informacji danego dnia przeważa jedna ze stron, ewentualnie trwa marazm. W sumie mamy więc do czynienia z takim lekko nachylonym w dół trendem bocznym.
Będzie się chyba tak działo dotąd aż na światowych giełdach wykrystalizuje się jakaś bardziej jednoznaczna tendencja, dająca mocniejszy impuls innym rynkom. Sądząc po pierwszych minutach notowań w USA tamtejsi inwestorzy z pewną rezerwą przyjęli dane o zamówieniach. Indeksy prawie nie zmieniają swoich wartości, co potwierdzałoby, że na tamtych rynkach istnieją obawy o szybkie podwyżki stóp. Przed nami jeszcze marcowy indeks nastrojów konsumentów, którego analitycy spodziewają się na poziomie 96,7 pkt.
Od strony indeksów naszego parkietu niewiele się zmieniło w sytuacji technicznej. Wciąż wsparcie wyznaczane przez połowę białej świecy z 4 stycznia jest bronione, co wskazywałoby przynajmniej na ustabilizowanie się sytuacji, o ile nie odbicie. Przynajmniej w ostatnim czasie tak bywało, że obrona wsparcia ograniczała podaż, a to zachęcało byki do większej aktywności. Na trwalsze zwyżki jednak się nie zanosi, więc inwestorzy o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym powinni nadal pozostawać poza rynkiem.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu