Większość inwestorów utwierdziła się w przekonaniu, że po okresie ożywienia koniunktury, najbliższe miesiące przyniosą korektę techniczną. Ja również należałem do tej grupy. Ostatnie dni każą jednak nieco zweryfikować podejście do rynku. Indeks WIG20 obronił bowiem wsparcie wyznaczone przez minimum z 22 lutego, dzięki pojawieniu się kapitału zagranicznego. Wyraźne zwyżki w Budapeszcie i Pradze, świadczą o poważnym ruchu kapitału skierowanego w kierunku rynków tej części Europy. Oczywiście nasza giełda w tym gronie prezentuje się najsłabiej, ale też najwolniej polska gospodarka wydobywa się z marazmu. Pomimo, że uwarunkowania makroekonomiczne nie sprzyjają szybkiemu ożywieniu, WGPW podąży śladem innych rynków. Wydaje się więc możliwy dalszy umiarkowany wzrost cen akcji, co będzie oznaczać przedłużenie horyzontalnej, średnioterminowej tendencji.

Ostatnia zwyżka cen ropy, będzie prawdopodobnie czynnikiem na który RPP zwróci uwagę na najbliższym posiedzeniu. Gdyby zwyżka notowań tego surowca trwała nadal, lub też cena ustabilizowała się na obecnym, wysokim poziomie, impuls inflacyjny może przeszkodzić w dalszym dynamicznym ożywieniu gospodarki światowej. Wtedy też zarówno FED jak i Europejski Bank Centralny rozważą możliwość korekty stóp procentowych w górę.

Marcin Piskała

Bank Przemysłowy SA