Biorąc pod uwagę, że brak jest wokół parkietu pomyślnych wiadomości zagrożenie takim obrotem spraw wydaje się znaczne. Na giełdach światowych sytuacja nie wygląda dobrze. Piątkowa słabość amerykańskich blue-chips nie rokuje najlepiej na bieżący tydzień, nie ma też powodów, by wyraźny wzrost na Nasdaq traktować inaczej, niż "ząbek". Informacje o możliwości obniżenia ratingu dla TP.S.A. tylko pogarsza i tak już złą atmosferę wokół spółki. Podobnie jest ze zmianą warunków umowy kredytowej w KGHM. W piątek widać było sporą nerwowość inwestorów nawet na akcjach banków, słabo wypada ostatnio Prokom, co pokazuje, że rynek przy wzrostach staje się coraz węższy. W takiej sytuacji trudno myśleć o trwalszej poprawie nastrojów.
Od strony analizy technicznej mieliśmy nieudany atak na opór przy 1361 pkt., który zaowocował znacznym spadkiem w piątek. Kwietniowe zwyżki umożliwiły dziennemu MACD wykonanie ruchu powrotnego do poziomu równowagi i ewentualny kolejny sygnał sprzedaży byłby argumentem na rzecz kontynuacji zniżek. Z drugiej strony RSI już blisko 2 miesiące przebywa w trendzie bocznym, sugerując, iż żadna ze stron rynku nie może uzyskać wyraźniejszej przewagi. Suma tych wszystkich elementów składa się na stwierdzenie, że nie jesteśmy w dobrym momencie do kupowania akcji i lepiej przyglądać się rozwojowi sytuacji z boku.