Rynek nie ma ochoty na większe spadki. Poprawa sytuacji na kasowym
podbudowała morale byków. Tam już tylko ELE ciągnie się z tyłu. Reszta pcha
się do przodu ze śpiewem na ustach. Gracze na terminowym, ukierunkowani
prowzrostowo też chcieliby pośpiewać ale setki po stronie podaży skuteczne
zatykają im usta. Tutaj sam śpiew nie wystarczy, a o czyny jakoś trudno.