W przypadku TP.S.A. nie możemy mówić o niczym innym, jak odbiciu po ostatniej przecenie, które przychodzi tym łatwiej, że na świecie także poprawił się chwilowo klimat wokół telekomów. Trudniej jest ocenić zachowanie Pekao, gdyż tak samo, jak wczoraj, kurs zyskuje przy mniejszych, niż poprzednio obrotach. Tyle tylko, że jeżeli chce się na siłę ciągnąć kurs w górę to te obroty nie są przeszkodą, a wręcz ułatwiają ruch. Niskie obroty mają bardziej znaczenie dla posiadaczy gotówki, którzy powinni się wykazywać w takiej sytuacji dużo większą ostrożnością, przy rozważaniu decyzji kupna. Kumulowana podaż może się w pewnej chwili pojawić na rynku, spychając kurs w dół.
Na największych giełdach Eurolandu spokojne zwyżki, które dla DAX-a nie przekraczają 0,5%, FTSE 0,7%, a dla CAC 1,1%. To potwierdzałoby tezę o wyczekiwaniu tych rynków na publikację istotnych informacji z amerykańskiej gospodarki. Ostatnie gorsze wyniki uzasadniają ostrożność. Trzeba się liczyć z tym, że przy obecnych nastrojach w USA gorsze dane mogą zadecydować o kierunku trendu w dłuższym terminie. S&P500 zniósł już ponad 2/3 wzrostów z lutego i marca, co oznacza, ze powinien dotrzeć przynajmniej do poziomu dołków sprzed 2 miesięcy (1080 pkt.). Nie lepiej jest na rynku technologicznym, gdzie nie ma zbyt wielu przesłanek przemawiających za zmianą trendu.