Z większych spółek interesująco było na Tepsie i Softbanku, ale chyba nawet tu, pomimo wyraźnej przewagi podaży, nie dojdzie do przełamania wsparć, co byłoby jakąś wskazówką na przyszłość, przemawiającą na korzyść niedźwiedzi. A tak trudno znaleźć jakieś sygnały, mówiące o zakończeniu trendu bocznego. Chyba trzeba czekać na to, aż zdecydowana większość obserwatorów rynku zwątpi w to, że wybicie z horyzontu może nastąpić w bliskiej przyszłości. Jedynie można powtórzyć, iż inwestowanie na tak kapryśnym rynku, jest bardzo trudne i lepiej obserwować rozwój wydarzeń z boku. Przykład Softbanku, gdzie w zasadzie bez wyraźnej przyczyny kurs traci w ciągu dwóch dni ponad 6% pokazuje, że niewiele potrzeba do zniżek. Spadek indeksu cenowego całego rynku poniżej październikowego minimum jest najlepszym dowodem na to, jak wąskie są kolejne odbicia w górę i jak trudno trafić w papier, który akurat znalazł uznanie inwestorów.
Ciekawie dziś za to będzie na giełdach w USA, gdzie dowiemy się, jak bardzo zdeterminowane są byki i czy zdołają one utrzymać uzyskaną wczoraj przewagę. Zgodnie z prawie dwutygodniową prawidłowością na rynku technologicznym czas dziś na spadek. Jeśli rzeczywiście do niego dojdzie i będzie on znaczny otrzymamy sygnał, że wczorajszy zryw popytu niewiele zmienił w układzie sił na tym parkiecie.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu