Przybrało ono postać konsolidacji, co sugeruje, że było raczej rezultatem przytrzymania podaży, niż wzrostu aktywności kupujących. Na to wskazuje obrót, który jest po prostu mały. Jeśli dojdzie do ponownego ataku na wsparcie, a obroty nie wzrosną przynajmniej powyżej poziomu z dnia wczorajszego to trudno będzie taki sygnał uznać za wiarygodny. Z drugiej strony coraz mniej zastrzeżeń można mieć do szerokości spadającego rynku. 16 spółek z WIG20 zniżkuje, co zapowiada interesującą końcówkę notowań.

Kluczem do rozwiązania kwestii utrzymania wsparcia będzie zachowanie Pekao. To podbiciu kursu tego banku w głównym stopniu zawdzięczaliśmy niewielkie odbicie. Jeśli więc cena znów zacznie spadać powinno to pociągnąć za sobą także inne spółki. Przy tej bierności popytu przełamanie wsparcia nie będzie nastręczać trudności.

Teraz Pekao jest wyceniane na 108 zł, czyli blisko 2% niżej, niż na czwartkowym zamknięciu. Wolumen już przekracza ostatnią wartość, więc podaż nie jest w tym wypadku bierna. Dla średnioterminowego obrazu Pekao najważniejszy jest poziom 101 zł, którego pokonanie oznaczać będzie wybicie w dół z konsolidacji, trwającej od półtora miesiąca. Tak więc każdy ruch spadkowy w ramach tego horyzontu robi negatywne wrażenie, ale nie rozstrzyga dalszych losów trendu. Można znaleźć wiele sygnałów, przemawiających za wybiciem w dół, ale to dopiero ruch kursu ostatecznie przekonuje to jakiegoś scenariusza zdarzeń.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu