Sesja musi się odbyć i chyba większość inwestorów uznała ten tydzień za stracony. Trudno w takiej sytuacji sprzedać, czy kupić większą ilość akcji, więc żadna ze stron nie podejmuje pierwsza działań. Spokojne zniżki w Eurolandzie nie są wystarczającym powodem do zwiększonej podaży, a silne spadki w USA w piątek dają nadzieję na dzisiejsze odbicie. Rynek może nieco się ożywić po 14.30, kiedy nadejdą kolejne informacje z amerykańskiej gospodarki, ale przy tym stopniu marazmu na większy ruch nie ma co liczyć.
Swój dzień ma dziś Elektrim, który powiększył przedpołudniowy wzrost i osiągnął poziom 3,40 zł. To ponad 10% więcej, niż na piątkowym zamknięciu, ale też mówienie o jakimś przełomie na rynku tego waloru nie ma sensu. Trend spadkowy jest tu bardzo silny, a kurs nie zdołał nawet przełamać najszybszej z linii, wyznaczających jego tempo. Przebiega ona na wysokości nieco poniżej 4 zł i wraz z połową czarnego korpusu z 23 kwietnia stanowi najbliższy opór. Połowa czarnej świecy wypada przy 3,75 zł i jej przekroczenie otworzy drogę do ataku na linię trendu. Jednak w tak niepewnej atmosferze wokół spółki, jak obecnie, trudno mówić o podejmowaniu racjonalnych decyzji tylko w oparciu o analizę techniczną. Główny trend oraz rysujący się na horyzoncie wniosek o ogłoszenie upadłości spółki stanowią o niewielkiej atrakcyjności tego waloru.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu