Brak jest kapitału zdolnego pociągnąć go mocniej w górę, z drugiej strony bez większej podaży nie ma szans na wybicie w dół z trendu bocznego. Rodzi się pytanie, czy pogarszająca się szybko koniunktura na rynkach w USA i brak perspektyw na jej poprawę może wywołać większą podaż na rynku. Od odpowiedzi na nie zależeć będą jego losy w dłuższej perspektywie. Na razie podaż trzyma się bardzo dobrze i nie reaguje na złe wieści z USA. Wydaje się jednak, że taki upór nie może trwać wiecznie i w przypadku dalszego pogorszenia koniunktury na zagranicznych parkietach powinien on ustąpić miejsca obawom o powrót bessy na nie.

Dzisiejsze szacunki GUS-u, mówiące o tym, że nie doszło w I kwartale do przełamania negatywnych tendencji w gospodarce i wzrost PKB nie przekroczy poziomu z ostatniego kwartału ub.r., nie dają nadziei na to, że obecne wyceny akcji są uzasadnione. Na poprawę wyników spółek przyjdzie jeszcze poczekać, a i tak jest ona w dużej mierze zawarta w wycenach spółek. Nie za bardzo widać czynniki, które mogłyby pociągnąć nasze indeksy w górę. No może poza jednym ... OFE. Ale i fundusze mają kłopoty z odpowiednio wysokimi przelewami z ZUS.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu