Wśród spółek high-tech zainteresowaniem cieszyły się papiery takich gigantów, jak Microsoft czy Intel Corp. Z drugiej jednak strony nastroje pogorszyła jednak nieco informacja, iż w kwietniu wzrosły mniej niż w marcu wydatki konsumpcyjne w USA, co sugeruje, że w drugim kwartale nie ma już raczej co liczyć na tak dynamiczną zwyżkę PKB, jak w pierwszych trzech miesiącach br. W tych okolicznościach do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,02% a Nasdaq wzrósł o 0,14%.

Również na największych rynkach europejskich indeksy nieznacznie się zmieniły. W grupie spadkowiczów nadal znajdowali się producenci sprzętu telekomunikacyjnego - Alcatel, Nokia - którym szkodzą nienajlepsze prognozy wyników w br. Taniały też walory banków, które opublikowały w poniedziałek niekorzystne rezultaty, takich jak holenderski ABN Amro, Deutsche Bank czy hiszpański Banco Santander Central Hispano. Wśród firm, których notowania rosły znalazły się spółki górnicze - Lonmin, Anglo American czy Rio Tinto. Sprzyjał temu wzrost cen surowców spowodowany słabością amerykańskiego dolara. Ostatecznie londyński wskaźnik FT-SE 100 stracił w poniedziałek 0,1%, paryski CAC-40 spadł o 0,51% a frankfurcki DAX do godz. 18.00 obniżył się o 0,5%.

W poniedziałek ze względu na święto nie działała giełda w Japonii. Nieco pogorszyła się koniunktura na giełdzie w Hongkongu, gdzie Hang Seng spadł o 0,21%. W naszym regionie o 0,09% wzrósł moskiewski RTS. Budapeszteński BUX stracił 0,36%, natomiast aż o 1,72% obniżył się praski PX 50. Indeks pociągnął w dół Cesky Telecom, któremu zaszkodziła decyzja czeskiego rządu o odłożeniu jego prywatyzacji.

Łukasz Korycki

PARKIET