Nadzieje na to, że jednak jeszcze raz uda się je obronić są w tej chwili niewielkie, a przewaga sprzedających nie podlega dyskusji. Bardziej zasadne wydaje się pytanie o to, jak głęboko możemy dziś spaść i o to, czy w drugiej połowie sesji, kiedy okaże się definitywnie, że nie ma szans na obronę wsparcia, dojdzie do emocjonalnej wyprzedaży akcji. Z dalszego zachowania rynku będzie można próbować wysnuć wnioski co do dynamiki tworzącego się nowego trendu.
Ze spółek mamy kilka znaczących spadków, które objęły Agorę i ComArch. Pierwszy z tych walorów po wczorajszym wyłamaniu w dół z dwumiesięcznej konsolidacji pogłębia zniżkę o ponad 3% do 58,80 zł, drugi traci ponad 5% i spada poniżej 40 zł. Bardzo ciekawie jest też na akcjach PKN, gdzie mamy test dolnego ograniczenia półtoramiesięcznego trendu bocznego, znajdującego się przy 18,10 zł. Na tej wysokości popyt zmobilizował znaczne siły - na tablicy zleceń widoczna jest oferta kupna blisko 140 tys. Papierów, ale patrząc na to, z jaką ochotą inwestorzy pozbywają się dziś akcji można przypuszczać, że spotka się ona z odpowiedzią.
Na tle rynku nieźle wypadają Pekao, BZ WBK i BPH PBK, które zniżkują po około 1%. Tym trzem bankom w dużym stopniu indeks zawdzięcza to, iż nie traci znacznie więcej. Jeśli i tu podaż wykaże się większym zdecydowaniem w drugiej połowie notowań może być jeszcze gorzej.
Następnym wsparciem dla WIG20 jest połowa białego korpusu z 3 stycznia na wysokości 1254 pkt. Tutaj też mamy 38,2% zniesienie wzrostów z okresu październik ub.r. - styczeń b.r.
Krzysztof Stępień