Do końca sesji zostało jeszcze ponad 70 minut. To czas na ostateczną próbę sił. Czy podaż okaże się na tyle zdeterminowana, by doprowadzić do zamknięcia poniżej 1285 pkt., co przesądzałoby o zmianie trendu na spadkowy, czy też luka hossy ponownie zatrzyma zniżkę, utrudniając ocenę dzisiejszej sesji i odwlekając wyjaśnienie sytuacji na rynku.
Jeszcze godzinę temu szanse byków oceniałem nisko, ale zbytnio się z tym pośpieszyłem. Na ich totalną klęskę raczej się już nie zanosi. W sumie wniosek z tego jest taki, że tendencja horyzontalna jest bardzo silna i potrzeba dużego zdecydowania, by ją zmienić. Wczoraj tego zdecydowania nie było wcale, dziś obecne było przez połowę sesji. Czy to wystarczy? Myślę, że większość uczestników rynku chciałoby wybicia z horyzontu, kończącego wielotygodniowy marazm na rynku, ale myślę, iż powinien to być sygnał wiarygodny, który nie będzie budził wątpliwości. Na pewno szerokość spadkowego rynku, sam przebieg sesji i poziom obrotów stwarzają szanse na wysłanie takiego sygnału.
W ślad za wzrostem ceny kontraktów na Nasdaq dalej straty odrabiają giełdy w Eurolandzie, ale i tak najważniejsze będzie miało miejsce dopiero po rozpoczęciu notowań na rynku kasowym.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu