Do tego obroty wynoszą tylko 40 mln zł, więc można powiedzieć, że po dwóch żywszych sesjach marazm wraca na parkiet. Wraz z nim oddala się wytęsknione przez znaczną część inwestorów wybicie z trendu bocznego.

Z większych spółek warto zwrócić uwagę na poprawę notowań KGHM, który kosztuje dziś 13,30 zł, czyli 1,5% więcej, niż na środowym zamknięciu. Utrzymują się przy tym zwiększone obroty, co sugeruje, że byki mogą podjąć próbę ataku na blisko czteromiesięczną linię trendu spadkowego, znajdującą się przy 13,55 zł, czyi na tej samej wysokości co szczyt z 26 kwietnia. Niewątpliwe ewentualny sukces popytu stworzyłby szansę na trwalsze ocieplenie klimatu, ale tylko szansę. Gdyż i tak nadal utrzymałaby się charakterystyczna dla trendu spadkowego struktura kolejnych dołków i górek. Stąd wniosek, iż dużo ważniejszy będzie test marcowego minimum przy 13,90 zł, które zbiega się z 38,2% zniesieniem rozpoczętych w styczniu spadków. Do chwili zamknięcia powyżej tej wartości warto obserwować wypadki z boku.

Wczoraj pisałem o obrazie indeksów cenowych PARKIETU. Trochę się nam wyjaśniło w kwestii ich obrazu. Indeks całego rynku spadł wczoraj poniżej poprzedniego dołka i tym samym październikowego minimum, co jest niekorzystnym sygnałem dla rynku. Coraz bliżej rozstrzygnięcia jesteśmy też na wykresie indeksu cenowego sektora bankowego. W środę znalazł się on ponownie na poziomie lutowego dołka, który stanowi dolne ograniczenie trendu bocznego, jaki trwa od blisko 4 miesięcy. Linia trendu wzrostowego została złamana już ponad miesiąc temu. Z uwagi na to, że banki w dużym stopniu przyczyniają się do utrzymania WIG20 w horyzoncie, ewentualne wybicie w dół ich indeksu cenowego będzie alarmistycznym znakiem.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu