Zresztą nadzieja na to, że wzrost Elektrimu powinien pomagać BRE jest fałszywa, bo ewentualne rezerwy, związane ze spadkiem kursu Elektrimu, BRE już i tak już pewnie utworzył i powinien pokazać je w raporcie za I kwartał. Teraz możemy raczej mówić o perspektywach banku na kolejne kwartały.

Pojawił się wokół rynku nowy czynnik, związany z wyraźną deprecjacją złotego. Zaklinania dużej grupy polityków i ekonomistów wraz z rozpatrywaniem przez rząd w dniu dzisiejszym projektów zmian dotyczących polityki monetarnej i kursowej odniosły skutek i spadek wartości złotego. Takie zamieszanie wokół rynku walutowego i zapędy do zwiększania interwencjonizmu państwowego nie służą dobrze giełdzie i całej gospodarce i mogą zostać odczytane jako coraz większa bezradność rządu wobec utrwalającej się stagnacji w gospodarce. Całe szczęście, że udział inwestorów zagranicznych na parkiecie jest znikomy, więc reakcje inwestorów nie będą zbyt zdecydowane.

W analizie technicznej wciąż bez zmian. Zamknięcie powyżej 1305 pkt. na WIG20 oddaliłoby zagrożenie przełamaniem wsparcia przy 1285 pkt. Każde zamknięcie w tym obszarze nie będzie wpływać na sytuację na rynku.

Sesje na zagranicznych giełdach będą przebiegać w oczekiwaniu na dane o sprzedaży detalicznej w USA za kwiecień. Prognozy są dość wygórowane i mówią o zwyżce o 0,6-0,7%. Wynik gorszy od spodziewanego ostudziłby zapędy byków, które wczoraj znów dały znać o sobie.