Wybicie zostało potwierdzone przez wolumen, który po raz pierwszy od stycznia przekroczył 20 tys. kontraktów i był trzeci najwyższy w tym roku. Do najwyższego poziomu w historii wzrosła liczba otwartych pozycji (24 546) - nie brakuje inwestorów, którzy uważają zwyżkę notowań za kontynuację trendu bocznego lub liczą po prostu na spadek po "tak dużym wzroście". W razie powtórzenia zwyżki może jutro dojść do paniki w szeregach niedźwiedzi, szczególnie że już na otwarcie będą przymusowo zamykane pozycje tych, którzy po dzisiejszej sesji nie uzupełnili depozytu. Konsekwencją tak dużego wzrostu są sygnały kupna na wszystkich praktycznie wskaźnikach technicznych. Na uwagę zasługuje najwyższa w tym roku wartość Ultimate. Zawsze w takiej sytuacji aktualne jest pytanie, czy opłaca się gonić rynek. Zakładając, że mamy do czynienia z falą wzrostową tego samego rzędu co w październiku 2001 r. i na przełomie grudnia i stycznia 2002 r., a dynamika zwyżki na taką właśnie sytuację wskazuje, odpowiedź brzmi tak. W pierwszej z tych fal wzrostowych wykres kontynuacyjny zyskał 32% (od 3 października do 26 października), w drugiej wzrósł o 23% (od 14 grudnia do 22 stycznia). Najbliższy opór to szczyt z 22 stycznia znajdujący się na 1450 pkt. Ewentualna korekta wzrostów powinna zostać powstrzymana na wysokości połowy czwartkowej świecy - 1343 pkt.

Tomasz Jóźwik

PARKIET