Właśnie ze względu na mniejszą aktywność inwestorów, na nieudaną próbę przełamania marcowego maksimum przy 1408 pkt. oraz dużą skalę ostatnich zwyżek, najzdrowsze dla rynku z punktu widzenia utrwalenia się aprecjacji kursów w dłuższym terminie byłoby wystąpienie dziś korekty. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że parkiet jest rozgrzany, co będzie powodować, że nowi inwestorzy będą chcieli wsiąść do tego pociągu. Zwłaszcza, że zwyżki przyszły dość nieoczekiwanie i wielu z nich nie zdążyło na pierwszej stacji. Dlatego przebieg sesji jest trudny do odgadnięcia.

Ta niepewność jest potęgowana czynnikami pozaekonomicznymi. Powraca temat nowych ataków terrorystycznych, co może wpłynąć na wzrost ostrożności na rynkach akcji. Jednocześnie trzeba zauważyć, iż takich ostrzeżeń było już kilka i inwestorzy, o ile tak można powiedzieć, trochę przyzwyczaili się do nich. W obrazie technicznym amerykańskich indeksów nie zaszły większe zmiany. Nasdaq zupełnie bez przekonania przedostał się ponad opór przy 1720 pkt. i dlatego trudno uznać to za jednoznaczny sygnał poprawy koniunktury. Zresztą przed ostatnie trzy sesje wzrosty odbywały się przy malejących obrotach. Trochę bardziej zdecydowanie byki poczynały sobie z oporem przy 1100 pkt. na S&P500.

Ten tydzień jest dość ubogi w informacje makro. Dziś w USA o 16.00 zostaną podane wskaźniki wyprzedzające koniunktury, u nas o tej samej godzinie produkcja przemysłowa za kwiecień.