Do boju prowadzą je przede wszystkim TP.S.A. i KGHM, których ceny rosną po około 3%. Na pozostałych dużych spółkach dzieje się niewiele. Obroty są znacznie większe, niż w poniedziałek, ale koncentrują się przede wszystkim na trzech walorach: TP.S.A., PKN i BRE. To na nie przypada ponad 60% ze 185 mln zł obrotu na całym rynku.
W tej chwili za wcześnie jest oceniać tą sesję. Trzeba zauważyć znaczne zawężenie wzrostowego rynku, co różni sesję szczególnie od tej z ubiegłego czwartku. Na pewno posiadaczy akcji powinna cieszyć obrona luki hossy, dająca nadzieję na powtórny atak na marcowy szczyt przy 1408 pkt. Przypomnijmy, że jest to główna zapora przed atakiem na tegoroczne maksimum. Pomimo wszystkich moich wątpliwości co do obserwowanych zwyżek zamknięcie powyżej 1408 pkt. będzie bardzo dobrym sygnałem. Ale od tego dzieli nas jeszcze 20 pkt.
W bardzo podobny sposób przebiegają notowania na parkietach w Eurolandzie, gdzie od początku sesji ukształtował się trend zwyżkujący. Skala wzrostów głównych indeksów wynosi od 0,9% dla DAX-a do 0,4% dla FTSE. Ciekawe, jak wyglądałaby sesja u nas, gdyby nastroje na świecie były gorsze.
Warto odnotować relatywnie słabe zachowanie banków. Nieznacznie po południowej stronie są BZ WBK i BPH PBK, a wzrosty Pekao i BRE są dość symboliczne. Indeks cenowy PARKIETU obrazujący sytuację w sektorze bankowym, pomimo ostatniego wzrostu, pozostaje w czteromiesięcznym trendzie bocznym. To sygnał, że trendy wzrostowe tych spółek wytraciły swoją dynamikę, ale też w przypadku ewentualnego wybicia w górę, otrzymamy ciekawy sygnał.
Krzysztof Stępień