Zatem w tej chwili jest w połowie kilkudniowego trendu bocznego, choć wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest teraz testowanie wsparcia w strefie 1362-68 pkt., niż kolejna próba ataku na opór. Jedno już można powiedzieć, że sesja zapowiada się naprawdę ciekawie, a dane z USA powinny jeszcze ten dzień uatrakcyjnić. W gronie najsłabszych walorów są Prokom i Computerland, tracące po około 2%. Szczególnie w tym drugim przypadku może to dziwić w kontekście informacji o przekroczeniu 5% progu przez instytucje kontrolowane przez Deutsche Bank. Na minusie jest też PKN, który i wczoraj zachował się bardzo słabo. Nie bez podstawy są tu przypuszczenia, że odreagowanie spadków z lutego i marca mogło się już zakończyć i spółkę czeka powrót do głównego trendu i w konsekwencji dalsze zniżki. Blisko 2% traci Orbis, ale ostatnio albo obroty są tu małe, albo wynikają z wymiany dużych pakietów akcji. To sugeruje znaczne ograniczenie płynności tego waloru.
Na giełdach Eurolandu spokojne wyczekiwanie na informacje z USA. Indeksy są po północnej stronie do czego przyczyniła się pozytywna interpretacja wyników Vodafone (bo same wyniki były kiepskie). Wczoraj ta spółka została mocno przeceniona, co sugerowało, że nawet złe wyniki są uwzględnione w cenie. Nie zmienia to faktu, że kurs znajduje się na najniższym poziomie od 1998 r., potwierdzając, że spółki technologiczne nie są teraz w modzie. DAX jest 0,7% na plusie, CAC zyskuje 0,9%, FTSE100 nie zmienia wartości. Wracam do węższego indeksu FTSE30, który znów balansuje na krawędzi siedmiomiesięcznego trendu bocznego. Warto przyjrzeć się, czy uda się mu obronić to wsparcie. Jeśli nie będzie to istotny precedens dla innych indeksów.