Po wtorkowym wybiciu w dół z tygodniowej konsolidacji dziś cena spada o 2% osiągając poziom 110,50 zł. Zatem podaż dość łatwo poradziła sobie z kwietniowym szczytem i teraz będzie próbowała zepchnąć kurs do wysokości 107,50 zł, gdzie znajduje się dołek z 19 kwietnia. Zamknięcie poniżej tej wartości będzie już naprawdę złym sygnałem, choć w dłuższym terminie najważniejsze są bariery popytowe przy 101 i 96,90 zł. Wydaje się jednak, iż wobec mocnych negatywnych dywergencji na wskaźnikach przebicie się poniżej 107,50 zł można potraktować jako wstępny sygnał sprzedaży.

Na giełdach Eurolandu mamy dziś odbicie, które jednak nie przekłada się na wzrost chęci do kupowania akcji u nas. Można to traktować jako dowód na wzrastające znaczenie notowań na świecie na stan koniunktury na naszym rynku. Inwestorzy zdają się oceniać dzisiejsze wzrosty jedynie jako odbicie po ostatnich zniżkach. Ta ostrożność jest jak najbardziej uzasadniona. Dlatego możliwość utrzymania przez WIG20 wsparcia w strefie 1362-68 pkt. uzależniłbym od dalszego przebiegu sesji w Eurolandzie. A na to wpłyną informacje z USA. O 14.30 podaną zostaną zweryfikowane dane o produktywności pracy w I kwartale. Oczekuje się, iż się ona nie zmieni w porównaniu z pierwszym przybliżeniem i wzrost wyniesie 8,6%. Ważniejsze informacje napłyną tuż przed zakończeniem sesji u nas i będzie to majowy wskaźnik nastrojów Uniwersytetu Michigan (prognoza 96 pkt.) oraz majowy PMI okręgu Chicago (prognozowany jest spadek z 54,7 do 53,5 pkt.), a także kwietniowy raport o zamówieniach fabrycznych, które mają wzrosnąć o 0,7%.