Co cieszy to wyraźne ożywienie inwestorów, choć w przypadku kilku spółek jest to wynik wymiany kilku dużych pakietów akcji. Znów obroty koncentrują się na Pekao, na którym od kilku dni podaż przybrała na sile. Dziś znów jest aktywna, co nie pozwala na odbicie po piątkowym spadku. Kurs oscyluje na poziomie 110 zł, co może zapowiadać próbę ataku na wsparcie wyznaczane przez dołek z 19 kwietnia przy 107,50 zł. Po drugiej stronie mamy blisko 2% wzrost TP.S.A., której kurs broni się od pięciu dni na wysokości zamknięcia z 29 kwietnia przy 13,90 zł. Dziś akcje telekomunikacji kosztują 14,10 zł. Na te dwie spółki przypada 30 mln zł z 45 mln zł obrotu na całym rynku.

Wyraźnie widać, ze przedpołudniowa część notowań upływa pod dyktando giełd Eurolandu. Tam początek także był słaby, ale zgodny z oczekiwaniami wzrost indeksu PMI za maj, pozwolił na odrobienie strat i przejście na północną stronę. Jednak z ankiety przeprowadzonej wśród 2500 firm wynika, że tempo ożywienia gospodarki różni się w poszczególnych krajach Dwunastki. Najbardziej widoczne jest ono w Grecji, Hiszpanii i Irlandii, zaś w Niemczech, które mają dla nas największe znaczenie sektor przemysłowy pozostawał w uśpieniu (PMI dla tego kraju wzrósł jedynie do 49,8 pkt., a dopiero od 50 pkt. możemy mówić o rozwoju tego sektora).

Także dziś poznamy podobny raport dotyczący amerykańskiej gospodarki. O 16.00 opublikowane zostaną indeksy ISM sektora wytwórczego i sektora usługowego. Ten pierwszy ma wzrosnąć w maju do 55-56,5 pkt. z 53,9 pkt. w kwietniu, ten drugi do 56-57 pkt. z 55,3 pkt. miesiąc wcześniej.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu