Londyn wprawdzie świętuje ale my wpatrujemy się w PMI. Wskaźnik ten

sugeruje, że otwarcie w Stanach nie będzie odbiegało poziomem od piątkowego

zamknięcia. Na naszym rynku kursy się nieco cofnęły po ustanowieniu szczytu

na 1390 pkt. Zważywszy, że sesja przebiegała spokojnie, raczej panicznego

rajdu w jej końcowej części bym się nie spodziewał. M 85-86. KJ