Przełamanie wspomnianego szczytu oznacza, że najbardziej prawdopodobna jest kontynuacja wzrostów. Fakt, że przestrzeń dla wzrostów jest dość ograniczona. Siła byków zostanie przetestowana na poziomie 1 408 pkt. (wierzchołek z 8 marca br.). Od testu tego oporu będzie zależeć najbliższa perspektywa notowań akcji blue chipów. Przełamanie oporu otworzy popytowi drogę do ataku na styczniowe tegoroczne maksimum. Byłaby to pierwsza oznaka narodzin nowego trendu. Uwzględniłoby ją w swoich poczynaniach wielu inwestorów, zniechęconych ostatnimi miesiącami niewielkiej zmienności rynku.
Jednocześnie WIG20 wydostałby się wreszcie z uciążliwego przeszło czteromiesięcznego trendu horyzontalnego. W krótkim terminie dominuje zwyżka, w średnim trend boczny. Mimo słabego klimatu inwestycyjnego na światowych rynkach akcji i rozczarowujących wyników finansowych naszych spółek, inwestorzy nie wyprzedają akcji. To dobry sygnał. CCI po poniedziałkowej sesji wygenerował sygnał akumulowania akcji. Z pewnością zachęci to niektórych inwestorów do zakupów. Problem w tym, że kursy wielu krajowych blue chipów trudno uznać za atrakcyjne, biorąc pod uwagę nawet ożywienie gospodarcze, które w opinii większościmożna będzie zaobserwować na przełomie tego roku i następnego. Niewykluczone zatem, że w pewnym momencie dojdzie do weryfikacji oczekiwań co do przyszłych zysków (tak jak widzimy to za oceanem). W najlepszym razie następstwem tego będzie trend boczny, który jednak nie uzdrowi sytuacji (nie stworzy pola do dynamicznego odbicia).
Na razie nastroje inwestorów skłaniają się ku wzrostom. Cóż, trend jest trendem i warto o nim nie zapominać. Wsparcie na poziomie 1330-1360 pkt. (wszystkie średnie kroczące i połowa korpusu długiej białej świecy z 16 maja) stanowi solidną barierę, zabezpieczającą przed przeceną indeksu.
Marcin T. Kuchciak
PARKIET