Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 04.06.2002 15:50

Od południa praktycznie nie ma sesji. Obroty zamarły i idziemy cały czas w

bok. Tylko początek notowań daje do myślenia i pokazuje stan rynku. Stan,

który aż nadto był widoczny - ostatnie (wczorajsze i dziś rano) wzrosty były

wywołane przez fundusze. Pytanie było tylko, kiedy ten sztuczny wzrost się

załamie. Mocny zastrzyk gotówki pomógł podciągnąć rynek i podziałał

Reklama
Reklama

dodatkowo na psychologie indywidualnych inwestorów. Jednak to nie wielkość

przelewów z ZUS ustala wartość spółek. Tutaj żadnych rozsądnych powodów do

wzrostu nie ma, a spadające mocno zachodnie giełdy jasno pokazują, że

przyszłość też nie jest malowana w różowych kolorach. Poranny spadek z

pewnością ostudzi bycze zapały i wiarę w takie sztuczne wzrosty. By wzrost

był trwały nie może być wywoływany tylko 3 największymi (także pod względem

Reklama
Reklama

udziału w portfelach OFE) spółkami, które ciągną cały indeks. Dzisiaj

zostało to ukarane, a jutro dowiemy się co sądzą o tym zaangażowane na

naszym rynku londyńskie fundusze. Atmosfera na zagranicznych rynkach jest

fatalna i jeśli dzisiaj się nie poprawi, to od jutra z pewnością odzyskamy

korelację i zaczniemy mocniej spadać. Ja cały czas jestem zdania, że po

kilkudniowej konsolidacji (choć mocno fundusze bronią wsparć) przyjdzie czas

Reklama
Reklama

na wybicie z konsolidacji dołem. W terminie 24h nawet nie próbuje zgadywać,

bo jak pokazała dzisiejsza sesja, zależy to tylko od kaprysu dużych graczy

(ewidentnie liczących na cud, lub hossę pod Unie Europejską) Kontrakty7.gif

Indeks7.gif 76 77 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama