Ale z kreskami nie ma się co kłócić - czwartkowa sesja pozostawiła na wykresach pozytywne ślady, zarówno na indeksie, jak i kontraktach (mam na myśli serię wrześniową, która w tej chwili już lepiej odzwierciedla nastroje na rynku). Na wykresie kontraktów powstała formacja młota o niewielkim czarnym korpusie, która jest często zapowiedzią zmiany trendu na wzrostowy. Formacja sama w sobie nie przesądza jeszcze odbicia, ale gdyby została potwierdzona dzisiejszym wyższym otwarciem serii U2, byłby to już poważny sygnał prowzrostowy. Szczególnie, że indeks jest również w istotnym punkcie, a świeca z długim dolnym cieniem, która powstała na wykresie, jest drugą z rzędu. To potwierdza, że rynek nie akceptuje niższych cen i możliwe jest odbicie od poziomu 1285 punktów. Za korektą w górę przemawia również wyprzedanie rynku (RSI na najniższych poziomach od grudnia 2001 r.). Gdyby scenariusz wzrostowy miał być zrealizowany, byki będą musiały zmagać się z poważnymi oporami: na poziomie 1298 punktów (połowa środowej czarnej świecy) i obszarem luki spadkowej (1308-1317 punktów). W przypadku realizacji scenariusza spadkowego (który w moim przekonaniu ma mniejsze prawdopodobieństwo realizacji, aczkolwiek nie jest wykluczony w razie spadków na świecie), istotnym wsparciem będzie połowa białej świecy z 3 stycznia dla indeksu (1255 punktów), a w przypadku serii wrześniowej, luka hossy w obszarze 1238-1260 pkt.
Kuba Sierka
BDM SA