To niekorzystne dla posiadaczy długich pozycji zachowanie, zbiega się dodatkowo z przebiciem ważnej strefy wsparcia wyznaczanej na wysokości 1295-1300 pkt., co tylko potęguje negatywną wymowę poniedziałkowej sesji. Wybicie ze średnioterminowego trendu bocznego powinien teraz przełożyć się na spadek, którego zasięg powinien być przynajmniej taki, jak wysokość wcześniejszego horyzontu. Należy więc oczekiwać przeceny do 1170 pkt. Tutaj znajduje się wsparcie, wyznaczane przez dołek z grudnia 2001 roku, które ma szansę przynajmniej chwilowo powstrzymać zapędy podaży. Nieco wyżej, bo na 1259 pkt. barierę popytową stanowi połowa wysokiej białej świecy z 3 stycznia 2002 roku. Obrona tej wartości wiązałaby się z powstrzymaniem przeceny najprawdopodobniej już na wtrkowej sesji, nie sądzę jednak aby oznaczało to zmianę dopiero co powstałego trendu. Silny opór, który powinien sprzyjać niedźwiedziom i który wyznacza maksymalny zasięg ewentualnej korekty znajduje się na wysokości 1310 pkt. i wydaje się niezagrożony. Tak mówią wskaźniki trendu, które coraz mocniej wskazują na przewagę podaży na rynku.

W chwili obecnej największą i chyba ostateczną nadzieją posiadaczy długich pozycji jest sam WIG20. Tutaj analogiczne wsparcia nie zostały jeszcze pokonane. Cały czas broni się dołek z początku maja (wykres świecowy), a do dolnej linii łączącej serię dołków z okresu marzec-maj brakuje jeszcze 20 pkt.

Grzegorz Uraziński

PARKIET