Przełamanie wspomnianej bariery popytowej należy uznać za wyraz zwątpienia inwestorów w możliwość wystąpienia ożywienia gospodarczego wcześniej, niż na przełomie 2002 i 2003 r. Z tego punktu widzenia trudno liczyć na powrót WIG20 w drugiej połowie roku ponad poziom 1300 pkt. Raczej w naszym nastawieniu do rynku trzeba uwzględnić możliwość kontynuacji spadków i ewentualnie ich przyspieszenia. W tej sytuacji mocniejszego odbicia nie spodziewałbym się wcześniej, jak z poziomu ok. 1200 pkt. Ale to i tak będzie tylko odbicie, które pozwoli zarobić najszybszym graczom.
Negatywnie należy odebrać kolejny mocny spadek Pekao. Rzut oka na wykres tej spółki wystarczy, by wyrazić obawę o to, że jest ona dopiero na początku trendu spadkowego. W zasadzie o zmianie tendencji w dłuższym terminie na rynku tego papieru przesądza dzisiejsza zniżka, sprowadzająca kurs poniżej lutowego dołka przy 96,90 zł. To kończy okres trendu bocznego, trwającego od początku roku, który jak można teraz stwierdzić odwracał korzystny dla posiadaczy akcji trend. Z wysokości ruchu bocznego można spodziewać się kontynuacji spadków do poziomu ok. 77 zł. Właśnie w tym miejscu znajduje się minimum z listopada ub.r., a także 61,8-proc. zniesienie całego wzrostu, rozpoczętego w drugiej połowie ub.r. Wcześniej ważnym wsparciem jest 85 zł, gdzie znajduje się szczyt z listopada, a także 79 zł, gdzie przebiega główna linia trendu wzrostowego, biorącego swój początek na jesieni 2000 r. Oporem będzie teraz poziom lutowych minimów 95-97 zł.