Główne indeksy europejskie okopały się od rana na jednym poziomie, co odzwierciedla oczekiwania inwestorów na to, jak głęboka będzie zniżka w USA. Kontrakty na Nasdaq są 47 pkt. na minusie, co pokazuje, że z łatwością podaż rozprawi się z wrześniowym dołkiem. Zresztą trudno nie wskazać na analogię obecnej sytuacji z tą z sprzed ataków z 11 września ub.r. Wtedy też Nasdaq zatrzymał się na wsparciu o podobnym znaczeniu, ale nadzwyczajne wydarzenia przelały czarę goryczy i doprowadziły do panicznej wyprzedaży. Można zastanawiać się, czy teraz będzie podobnie i złamanie tak istotnego wsparcia doprowadzi do paniki w szeregach posiadaczy akcji, czy też zniżki będą kontynuowane w dotychczasowym tempie, gdzie skala dziennych ruchów spadkowych raczej nie przekracza 3%. W moim odczuciu jeśli wypełni się pierwszy z tych wariantów to będzie można doszukiwać się już niedługo sygnałów trwalszej poprawy koniunktury. Jeśli rynek będzie nadal spadał w obecnym tempie otrzymamy sygnał przemawiający za przedłużeniem spadków na kolejne tygodnie. Bez wątpienia będzie to bardzo ciekawa sesja, a giełdy w USA pokazywały, że czasami potrafią się zachować nieprzewidywalnie. Nie ma wątpliwości, że obrona wsparć przez amerykańskie indeksy byłaby dużym zaskoczeniem i wprowadziłaby nutę optymizmu na kolejne dni.

U nas na godzinę przed końcem sesji bez większych zmian. Także czekamy na otwarcie rynków w USA. WIG20 od dołu ma wsparcie 1217-23 pkt., na obronę 1254 pkt. dziś się nie zanosi. Zamknięcie poniżej 1217 pkt. otworzy drogę do zniżki do 1173 pkt.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu