WIG20 ma teraz 1185 pkt., czyli blisko 2,5% mniej, niż na poniedziałkowym zamknięciu. Obroty już dawno przekroczyły poziom z dnia wczorajszego i wynoszą blisko 150 mln zł. Warto zauważyć, iż skala zniżki indeksu byłaby większa, gdyby nie dość dobre zachowanie Pekao, który traci tylko niecałe 0,5%. Jeśli i ten bank pogłębi zniżkę to obniżka wartości WIG20 może być dziś naprawdę imponująca.
A patrząc na wykres, gdzie spadków nie było w stanie choćby na moment zatrzymać wsparcie w postaci zamknięcia z 21 grudnia i połowy świecy z 18 grudnia, można mieć obawy o kontynuację przeceny. Zazwyczaj tak silne spadki przynajmniej chwilowo zatrzymywały się, kiedy na rynku było widać zachowania graniczące z paniką. Tego na razie nie ma, choć 7% zniżka Prokomu jest bardzo wymowna i pokazuję skalę determinacji sprzedających. Do tego dochodzą 5% spadki Elektrimu i Budimexu, blisko 4% Computerlandu, Orbisu i TP.S.A. oraz 3% Agory i BPH PBK. Tylko 1 walor z WIG20 opiera się podaży, reszta spada.
Po silnej fali wyprzedaży przydałoby się rynkowi jakieś wytchnienie albo w postaci podbicia indeksu albo konsolidacji przed rozpoczęciem notowań w USA. Dla WIG20 odbicie mogłoby być związane z ruchem powrotnym do poziomu 1195 pkt., gdzie leżą opisane powyżej wsparcia. Kontrakty na Nasdaq są 13 pkt. na minusie, co zapowiada nieciekawy początek sesji. Jeśli rzeczywiście dojdzie tam do wyraźnych spadków to u nas w końcówce mogą puścić nerwy posiadaczom akcji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu