Wydaje się, że może tu pewną rolę odgrywać obawa o to, czy obchody Święta Niepodległości przebiegną w USA spokojnie i czy nie będzie jakichś niemiłych niespodzianek ze strony terrorystów. Ale też chyba nie ma co przeceniać tego czynnika, bo rynki z takim zagrożeniem nauczyły się już żyć.
W odniesieniu do naszego parkietu można wskazać na jeszcze jeden element, czyli oczekiwanie na nowego ministra finansów. Premier zapowiedział, że poznamy go jutro. Z propozycji przewijających się w prasie chyba tylko obecny minister pracy zostałby ciepło przyjęty przez rynki. Pozostałe kandydatury, Wagnera, Kołodki i Sopoćki, są kontrowersyjne. Dlatego też wybór któregoś z nich stanowiłby zawód dla inwestorów. Biorąc pod uwagę, że Hausner do zmiany miejsca pracy się byt ochoczo nie garnie zagrożenie kiepskim wyborem jest znaczne. I to należy uwzględniać przy podejmowanych dziś decyzjach inwestycyjnych.
Ze spółek uwagę zwracają 3% zwyżki TP.S.A., KGHM i Softbanku. W przypadku pozostałych dużych walorów aprecjacja jest bardziej umiarkowana. W sumie trudno jest wskazać jakichś walor, którego sytuacja znacznie by się dziś poprawiała. Na razie dzisiejszy ruch wygląda na korekcyjne odbicie. Dla znacznej części spółek obroty są mniejsze, niż wczoraj, co potwierdza taką diagnozę. Tyle tylko, że trzeba uwzględnić prawie godzinną przerwę w handlu, która nieco utrudnia ocenę aktywności inwestorów. Dotychczasowy wzrost w najmniejszym stopniu nie narusza silnej pozycji niedźwiedzi, jaką wypracowały sobie w poprzednich tygodniach.