Zwyżka WIG20 do 1192 pkt., czyli o 0,8% nic nie zmienia w obrazie tego indeksu i nadal utrzymuje go w bezpośrednim sąsiedztwie bardzo ważnego w długim terminie wsparcia, wyznaczanego przez grudniowy dołek na poziomie 1173 pkt. Bez wątpienia rynek jest mocno wyprzedany i należy mu się albo mocniejsze odbicie albo też kilkudniowa konsolidacja, ale należy zwrócić uwagę na dodatkowy element ryzyka w postaci zawirowań na naszej scenie politycznej.
Obawy o odejście ministra Kalinowskiego i możliwe zerwanie koalicji są chyba znacznie mniej istotne, niż wybór nowego ministra finansów. Inwestorzy pokazali wczoraj, jak zapatrują się na kandydaturę Kołodki. Jego koncepcje ratowania gospodarki nie mogą przypaść do gustu analitykom gospodarczym. Charakterystyczne są też wypowiedzi członków PSL, którzy wskazywali na to, że czas już zrezygnować z profesorów na stanowisku ministra finansów, a zdecydować się na kogoś, kto będzie blisko rzeczywistych problemów tak, jak zapewne są politycy PSL. Przy tym wszystkim trzeba pamiętać, iż kandydatura Kołodki została w znacznym stopniu zdyskontowana wczoraj i nie jest powiedziane, że i dziś rynek będzie pod wrażeniem tego nazwiska.
Rozgrywki na zagranicznych giełdach zeszły nieco na plan dalszy z tego względu, ze tam na razie sporo się wyjaśniło. Giełdy amerykańskie przełamały wsparcia, ale świąteczny koniec tygodnia z ograniczoną aktywnością inwestorów daje nadzieje na tymczasowe zatrzymanie spadków. I to wykorzystują parkiety Eurolandu odbijając się po przecenie z początku tygodnia.
Dla WIG20 wsparciem pozostaje poziom 1173 pkt., opór wyznacza wartość 1219 pkt.