Widać, że ma on ogromną chęć do odbicia, ale też w przypadku wielu spółek to odbicie odbywa się przy symbolicznych obrotach. Na przykład przy 5% zwyżce BZ WBK obraca się tylko 10 tys. akcji, a do tego tak silny wzrost pozwala tej spółce jedynie wyrównać maksimum z czwartku. Mocno w górę, bo o blisko 4%, idzie TP.S.A., ale akurat tej spółce odreagowanie w największym stopniu się należy. Zresztą sporych wzrostów w granicach 3% jest więcej. O tyle rosną Computerland, Softbank, Prokom. Niecałe 3% zyskują BPH PBK i KGHM. W sumie wygląda to przyzwoicie, ale rodzi się podstawowe pytanie, czy te dobre nastroje utrzymają się do końca dnia.

I tu trzeba być bardzo ostrożnym. Po pierwsze inwestorzy mają w pamięci to, co w ostatniej fazie notowań stało się wczoraj, więc dziś mogą próbować wyprzedzać ruch rynku. Po drugie nie do końca wiadomo, jaka będzie reakcja na ogłoszenie nominacji na ministra finansów. Po trzecie o 14.30 mamy publikację danych z rynku pracy USA. Będą to stopa bezrobocia i liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych za czerwiec. Szacowane są one odpowiednio na 5,9% i +75-100 tys. Przy obecnych emocjonalnych i bardzo rozchwianych nastrojach na rynkach gorsze dane mogłyby przyczynić się do dalszego pogorszenia koniunktury. A rynki są w bardzo wrażliwych miejscach. Indeksy w Eurolandzie tuż nad wrześniowymi dołkami, w Ameryce Nasdaq i S&P500 tuż poniżej.