Dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się nieco rozczarowujące, bo choć stopa bezrobocia wzrosła w czerwcu zgodnie z oczekiwaniami do 5,9%, to liczba nowych miejsc pracy zwiększyła się tylko o 36 tys. wobec oczekiwań na poziomie 75-100 tys. Do tego tradycyjnie zweryfikowano w dół dane za poprzedni okres - w maju nie przybyło 41 tys. nowych miejsc pracy, a tylko 24 tys. To ochłodziło trochę nastroje w Eurolandzie, ale i tak wzrost w Paryżu i Frankfurcie wynosi 2,5%. Również kontrakty terminowe na Nasdaq z wcześniejszych blisko +30 pkt. spadły do niecałych +20 pkt.
U nas na poszczególnych spółkach nie zaszły większe zmiany. Poziom indeksów nie pozwala sklasyfikować dzisiejszej zwyżki inaczej, jak lokalna korekta. Od ostatecznego zamknięcia zależeć będzie to, czego można oczekiwać w przyszłym tygodniu. Jeśli WIG20 utrzymałby się powyżej 1200 pkt. można będzie liczyć na dalszą poprawę nastrojów. Zamknięcie nie większe, niż 1192 pkt. podtrzyma mocno pesymistyczne zapatrywania na kolejne sesje.
Bardzo pomocny w analizie obecnej sytuacji jest indeks TechWIG, który wciąż znajduje się poniżej poziomu 493 pkt., wyznaczanego przez ubiegłoroczny dołek i majowe minimum. Powrót tego indeksu powyżej tej bariery można będzie uznać za jeden z pierwszych elementów zapowiadających trwalszą poprawę koniunktury i mocniejsze odbicie. Z końcowymi wnioskami zaczekajmy do zamknięcia sesji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu