W sumie niewiele się dzieje. O ponad 3% nadal rośnie KGHM, a w podobnej skali spada Prokom. Zmiany cen pozostałych walorów są nieduże. WIG20 w dalszym ciągu przebywa na wysokości 1215 pkt., kontrakty terminowe są 20 pkt. niżej, wykazując dużą niewiarę w możliwość utrzymania się indeksu na tym poziomie. Ostatnio kontrakty rzadko myliły się co do tego, w którą stronę rynek kasowy będzie podążał. Czy tak stanie się i tym razem?

Są na to pewne szanse, jeśli spojrzeć na sytuację na giełdzie naszego zachodniego sąsiada. DAX właśnie wybija się z konsolidacji, w jakiej pozostawał w dniu wczorajszym i przez pierwsze godziny dzisiejszych notowań. Ma ona wysokość około 80 pkt., co pozwala spodziewać się zniżki indeksu przynajmniej do 4320 pkt. Teraz DAX ma 4372 pkt., co daje ponad 1,5% spadek. Jego przyczyn można upatrywać w kiepskich wynikach niemieckiej gospodarki. Nie dosyć, że czerwcowe dane z rynku pracy były gorsze od oczekiwań, to i majowa produkcja przemysłowa rozczarowała. Zamiast nieznacznie wzrosnąć miesiąc do miesiąca, spadła o 1,3%.

Jednocześnie można się spodziewać, że ze względu na niską aktywność podaży, wpływ gorszych nastrojów w Eurolandzie będzie ograniczony. Nie można pominąć tego, że nie braliśmy udziału w odreagowaniu spadków z końca ubiegłego tygodnia. To daje nam pewien bufor bezpieczeństwa, gdyż nie ma potrzeby bezpośredniej reakcji na spadki, a można poczekać na dalszy rozwój wypadków.

Dla WIG20 istotnymi poziomami nadal pozostają 1200 i 1219 pkt. Przy takiej aktywności inwestorów nie zanosi się na przekroczenie któregoś z nich.