Jest to spowodowane przede wszystkim oczekiwaniem na wystąpienie Grzegorza Kołodki, który dziś ma przedstawić założenia swojego programu gospodarczego. Bez wątpienia wynik dzisiejszej sesji będzie odpowiedzią inwestorów na to, co powie nowy minister finansów.
Istotnym czynnikiem kształtującym rozwój wydarzeń na naszym parkiecie będzie oczywiście także zachowanie głównych giełd europejskich, które oprócz danych makroekonomicznych z USA (o godz. 15.15 publikowane będą dane o produkcji przemysłowej w czerwcu) otrzymają informacje o wynikach kwartalnych wielu bacznie obserwowanych spółek, między innymi: Caterpillar, General Motors, Johnson & Johnson, Merrill Lynch i Nextel Communications. Początek sesji powinien jednak stać po znakiem odreagowania wczorajszych silnych spadków, które jak pokazało zakończenie sesji w USA były znacznie przesadzone.
Tak więc choć początek sesji nie powinien przynieść dalszej obniżki cen akcji notowanych na GPW, to jej końcowy wynik będzie uzależniony od wielu czynników wewnętrznych i zewnętrznych, których nie sposób wiarygodnie prognozować w oparciu o dostępne informacje. Wydaje się jednak, że obecne ceny aktywów finansowych z dużym zapasem dyskontują niebezpieczeństwa związane ze zmianą polityki finansowej państwa. Tak więc jeśli inwestorzy zachodnioeuropejscy utrzymają dobre nastroje z początku wtorkowej sesji to także u nas istnieje szansa na zakończenie dnia w lepszych humorach niż miało to miejsce w ostatnich dniach.
Opracowanie: Roman Nowak