Obroty nieznacznie przekraczają 100 mln zł, z czego ¼ przypadła na pierwszą godzinę sesji. Nie zmienia to postaci rzeczy, że udało się obronić dziś wsparcie na poziomie 1150 pkt., wynikające z usytuowania 61,8% zniesienia jesienno-zimowych zwyżek. Jeśli jednak w Stanach dojdzie do dalszych spadków, to jutro równie dobrze to wsparcie może zostać przebite. Wystarczy trochę większe zdecydowanie podaży. Z drugiej strony zakres ewentualnego odbicia nie jest zbyt duży, gdyż wynosi 1173 pkt., wyznaczane przez przebity dopiero co grudniowy dołek.
Minister Kołodko nie powiedział nic nowego. Kilka sloganowych stwierdzeń o ograniczaniu bezrobocia i przyspieszaniu tempa wzrostu PKB nie poprawią fatalnej sytuacji gospodarczej. Na pewno uspokajająco podziałało zapewnienie o utrzymaniu, czy nawet ograniczaniu deficytu budżetowego. Ale mówi o ograniczaniu z poziomu 43 mld zł, więc możemy wrócić do wcześniej zakładanych 40 mld zł. Rynek walutowy dość ciepło przyjął słowa ministra. Euro i dolar potaniały o 3-4 grosze.
Jeśli chodzi o perspektywy rynku akcji, to nic się nie zmieniło. Sama obrona wsparcia przy tak mocnym trendzie nic nie znaczy. W dalszym ciągu głównym czynnikiem rozwoju sytuacji są giełdy zagraniczne. Swoją drogą ciekawy będzie wynik dzisiejszej sesji w USA. Produkcja w czerwcu wzrosła bardziej, niż oczekiwano, niezłe wyniki podały ML i GM, a rynki zaczęły od spadków. W związku z tym, chyba decydujące będą słowa Greenspana. Zagrożenie dalszymi spadkami pozostaje duże, a byki mogą jedynie liczyć na krótkotrwałe odbicie.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu