To w niczym nie zmienia sytuacji na rynku. WIG20 pozostaje poniżej przełamanego wcześniej wsparcia przy 1173 pkt., a z drugiej strony utrzymuje się w dość bezpiecznej odległości od poziomu 1150 pkt., którego przełamanie byłoby sygnałem do kontynuacji ruchu w dół.
Pomimo sporego obrotu sytuacja tych spółek w dłuższym terminie nie zmienia się. Tepsa wyrównuje poprzedni lokalny dołek, co w dalszym ciągu pozwala sądzić, iż mamy do czynienia z ruchem wtórnym wobec silnej fali spadków z czerwca. W przypadku zamknięcia ponad 11,30 zł możliwy byłby dalszy wzrost do 11,70 zł, ale dopiero zamknięcie luki bessy z końca czerwca pozwoliłoby cieplej wyrażać się o tych akcjach. Na to póki co się nie zanosi.
Pekao od trzech tygodni konsoliduje się wokół poziomu 92,50 zł, ale wobec spadku poniżej połowy białej świecy z 26 czerwca większe szanse na bardziej zdecydowane przejęcie inicjatywy ma podaż. Dziś kupujący mają problem z wyniesieniem kursu ponad zamknięcia z 11 i 12 lipca, więc trudno mówić o jakiejś poprawie. Trend spadkowy trwa od półtora miesiąca, a od lokalnego szczytu cena spadła o 25 zł, czyli o blisko 22%.
Na rynkach europejskich mamy dziś odbicie, co jest zrozumiałe po przecenie z początku tygodnia. Na pewno pewne uspokojenie nastrojów przyda się na tych giełdach, bo takie rozchwianie nie sprzyja racjonalnej ocenie sytuacji. W utrzymaniu zwyżek pomagają pozostające po północnej stronie kontrakty na Nasdaq.