Reklama

Fason trzyma jedynie Pekao

Minęła czwarta godzina stabilizacji WIG20 na poziomie 1124 pkt. Tak naprawdę trudno ocenić, czy dojdzie do wybicia z niej w końcowej części notowań i ewentualnie w którą stronę. Chyba najwięcej będzie miał tu do powiedzenia kurs Pekao, który w dalszym ciągu traci tylko niecały 1%. W porównaniu ze stratami innych banków to prawie nic.

Publikacja: 19.07.2002 14:33

BRE i BPH PBK są po 5% na minusie, blisko 3% mniej kosztuje BZ WBK. Przecena dotknęła nawet ING BSK, zniżkującego o ponad 2%. Na Pekao podaż jednak jest dość zdyscyplinowana i nie śpieszy się z bardziej zdecydowanymi rozstrzygnięciami.

Po 4 godzinach sesji obroty nieznacznie przekroczyły 100 mln zł, co stałoby w sprzeczności z ogólnym odczuciem, że podaż mocno przyciska. Ten niewielki poziom obrotów to wynik głównie niskiej aktywności inwestorów na Tepsie, gdzie wolumen nie przekroczył jeszcze 1 mln akcji. Niezbyt aktywnie handluje się też walorami PKN, choć ich posiadacze mogą mieć duże powody do niepokoju, gdyż przełamany zostanie prawdopodobnie ostatni dołek, zbiegający się z minimum z drugiej połowy października ub.r. Mizerny wolumen jest na Prokomie. Za to duże obroty są na BRE i BPH PBK, prawie 0,8 mln akcji KGHM zmieniło właściciela, co znacznie odbiega od średniej z ostatniego okresu. Ostatni raz po ok. 1 mln akcji obracało się w połowie maja i pod koniec kwietnia.

Naturalną konsekwencją trwającej stabilizacji powinno być wybicie w dół w końcowej części sesji. Przecież trend jest mocno spadkowy, a i nie uda się już raczej wybronić wsparcia przy 1145 pkt. Do tego przed południem mieliśmy ruch powrotny do poziomu 1132 pkt. To mocne argumenty przemawiające na rzecz pozbycia się akcji. Ale jeśli do mocnych zniżek nie przyłączy się Pekao, to nie można wykluczyć, iż w konsolidacji pozostaniemy aż do rozpoczęcia sesji w USA. Sygnałem do powiększenia spadku będzie przekroczenie dzisiejszego minimum przy 1117 pkt. i wtedy powinniśmy skończyć dzień na poziomie bliskim 1106 pkt.

Właśnie opublikowany wskaźnik inflacji w USA za czerwiec nie odbiegał od prognoz i nie powinien mieć wpływu na rozwój wydarzeń na rynkach akcji. Bardziej inwestorów zmartwi wzrost deficytu handlowego za maj wobec prognozowanego spadku.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama