BRE i BPH PBK są po 5% na minusie, blisko 3% mniej kosztuje BZ WBK. Przecena dotknęła nawet ING BSK, zniżkującego o ponad 2%. Na Pekao podaż jednak jest dość zdyscyplinowana i nie śpieszy się z bardziej zdecydowanymi rozstrzygnięciami.
Po 4 godzinach sesji obroty nieznacznie przekroczyły 100 mln zł, co stałoby w sprzeczności z ogólnym odczuciem, że podaż mocno przyciska. Ten niewielki poziom obrotów to wynik głównie niskiej aktywności inwestorów na Tepsie, gdzie wolumen nie przekroczył jeszcze 1 mln akcji. Niezbyt aktywnie handluje się też walorami PKN, choć ich posiadacze mogą mieć duże powody do niepokoju, gdyż przełamany zostanie prawdopodobnie ostatni dołek, zbiegający się z minimum z drugiej połowy października ub.r. Mizerny wolumen jest na Prokomie. Za to duże obroty są na BRE i BPH PBK, prawie 0,8 mln akcji KGHM zmieniło właściciela, co znacznie odbiega od średniej z ostatniego okresu. Ostatni raz po ok. 1 mln akcji obracało się w połowie maja i pod koniec kwietnia.
Naturalną konsekwencją trwającej stabilizacji powinno być wybicie w dół w końcowej części sesji. Przecież trend jest mocno spadkowy, a i nie uda się już raczej wybronić wsparcia przy 1145 pkt. Do tego przed południem mieliśmy ruch powrotny do poziomu 1132 pkt. To mocne argumenty przemawiające na rzecz pozbycia się akcji. Ale jeśli do mocnych zniżek nie przyłączy się Pekao, to nie można wykluczyć, iż w konsolidacji pozostaniemy aż do rozpoczęcia sesji w USA. Sygnałem do powiększenia spadku będzie przekroczenie dzisiejszego minimum przy 1117 pkt. i wtedy powinniśmy skończyć dzień na poziomie bliskim 1106 pkt.
Właśnie opublikowany wskaźnik inflacji w USA za czerwiec nie odbiegał od prognoz i nie powinien mieć wpływu na rozwój wydarzeń na rynkach akcji. Bardziej inwestorów zmartwi wzrost deficytu handlowego za maj wobec prognozowanego spadku.
Krzysztof Stępień