Reklama

GPW liczy na odbicie Eurolandu

Publikacja: 24.07.2002 11:46

Skala przeceny naszego rynku jest znacznie mniejsza od kolegów na zachodzie,

obojętnie czy to największe USA, czy podobne giganty jak Dax czy londyński

FTSE. Wszystkie te rynki są już po wrześniowymi dołkami, a my dalej 10%

wyżej. Nasze fundusze po tak dotkliwych strach w ostatniej fali spadkowej

korzystają z braku zagranicznych inwestorów i podtrzymują notowania licząc,

Reklama
Reklama

że "w końcu kiedyś odbije". I tak codziennie. Przy 5% na Dax przestajemy

reagować licząc właśnie na odreagowanie. Tyle tylko, że mimo zdyskontowania

odreagowania nasz rynek bierze w nim udział. 92 93. Dalej więc pozostanie

dyskonto (nie tylko z dzisiejszego dnia), ale na tak wyprzedanym rynku i na

tych poziomach nie będzie to determinować w krótkim terminie ruchu rynku.

Jeśli w ciągu 2h rynki (zagraniczne) potrafią zmieniać się po 5 czy więcej

Reklama
Reklama

procent, to bardziej liczy się nastrój i emocje, a nie faktyczna wycena, czy

jej porównanie do giełd zachodnich. Jeśli nie będzie odbicia na zachodzie,

tylko stabilizacja, nie wspominając o dalszym spadku, to powinniśmy dalej

się osuwać w kierunku październikowego dołka. Z kolei odbicie na zachodzie,

przy tak napiętej sprężynce da u nas mały (jedno-dwusesyjny) rajd. Trudno

jednak na takim rynku wyczuć jego moment, a zamiast zgadywać poczekać trzeba

Reklama
Reklama

choćby na jego pierwsze objawy. 91 92 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama