Ale jeśli spojrzeć na wykresy to widać, że DJIA wykonał ruch powrotny do wrześniowego dołka, Nasdaq odrobił jedynie wtorkowe straty, a S&P500 straty z poprzednich dwóch dni. Nie pojawiły się żadne sygnały, zapowiadające trwalszą poprawę koniunktury. Z tą świadomością będą przebiegać notowania na europejskich giełdach. Do tego o 14.30 zostaną opublikowane informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku, które będą interesujące z punktu widzenia tego, czy trwająca bessa jest tylko problemem giełdowych inwestorów, czy też będzie się przekładać na stan gospodarki, zapowiadając nawrót recesji.

Po drugie, sesja będzie ciekawa z uwagi na bardzo wysokie otwarcie na WIG20. W początkowych minutach indeks zyskiwał ponad 3% i zbliżył się do wtorkowego zamknięcia. Zważywszy na to, że mamy bessę jest to zaskakujące otwarcie, sugerujące możliwość dalszej dystrybucji akcji w rynek. Pomimo wyczekiwania na odbicie w USA przez większość wczorajszego dnia, nie udało się uchronić WIG20 od przełamania kolejnego wsparcia. Także kilka znaczących spółek sforsowało istotne bariery popytowe - Tepsa i Softbank ubiegłoroczny dołek, Pekao listopadowy szczyt, Prokom zamknął się poniżej poprzedniego minimum.

W sumie więc wokół rynku jest nadal więcej zagrożeń, niż szans i nie jest wcale przesądzone, że do końca dnia utrzyma się tak silna zwyżka. Warto też zauważyć, iż BUX, który spadł wczoraj dwa razy tyle, co my, dziś całości strat nie jest w stanie odrobić. Zamknięcie dnia na WIG20 powyżej poprzedniego dołka przy 1083 pkt. byłoby dobrym znakiem, powyżej 1098 pkt. zapowiadałoby większe odbicie.