Rynek złakniony wzrostu podniesie ceny na wyższe poziomy i tu ewentualnie podaż może włączyć się do akcji. Czy te wyższe poziomy to już obszar 1080-90 pkt. trudno teraz powiedzieć. WIG20 przebił się ponad 1083 pkt., gdzie znajduje się dołek z 22 lipca i jest to pozytywny sygnał. Do tego poziomu można teraz odnosić dalsze wydarzenia. Powrót poniżej niego w dalszej części sesji będzie niekorzystnym sygnałem, sugerującym, iż atak na opór może okazać się nieudany.
W dodatku widać bardzo duże podobieństwo zachowania naszego rynku i rynków Eurolandu. Nasz WIG20 poszedł mocno w górę w momencie, gdy okazało się, że i w Eurolandzie będą indeksy rosły. Ale takie naśladowanie ma tą złą stronę, że w przypadku odwrócenia tendencji na świecie i my zaczniemy tracić. Patrząc na karnet zleceń nie widać zbyt mocnego popytu, więc gdyby podaż weszła do akcji nie będzie za bardzo komu bronić rynku przed osuwaniem się w dół.
Na wyobraźnie mogą zacząć oddziaływać dane, które zostaną opublikowane o 14.30. Poznamy wtedy przybliżenie wzrostu amerykańskiego PKB w II kwartale. Szacuje się, że zwiększył on swoją wartość o 2-2,3% i bez wątpienia gorsze dane pogorszą nastroje. Pytanie, czy dane zbliżone do prognoz dobre nastroje podtrzymają. Rynki zignorowały wczoraj fatalne informacje dotyczące zaufania konsumentów, więc jeśli dziś nie zostaną pozytywnie zaskoczone, to mogą zareagować z podwójną mocą.