Obie zyskują na wartości, jednak zwyżka niewiele zmienia w ich obrazie. Widać dużą korelację ruchów na naszym parkiecie z tym, co dzieje się w Eurolandzie. Tam wzrosty to i u nas indeks idzie w górę, tam osłabienie koniunktury i u nas obniżka wartości WIG20. Nastroje są niepewne i widać wyczekiwanie na publikację danych w USA o tempie wzrostu PKB w II kwartale. To już za pół godziny i zapewne wtedy zadecyduje się, jaką wymowę ostatecznie będzie miała sesja. Zamknięcie ponad 1083 pkt. byłoby dobrym sygnałem na następne dni, stwarzającym możliwość zwyżki do 1120 pkt.

Ze spółek wyróżnia się Agora, zyskująca ok. 5%. To już kolejny w ostatnich dniach solidny wzrost. Najpierw kurs powrócił powyżej grudniowego dołka, wczoraj odbił się od czerwcowego minimum, a dziś przy sporych obrotach próbuje je przełamać. Gdyby to się udało stworzyłaby się szansa na odreagowanie całej półrocznej fali spadków, co mogłoby się zakończyć nawet na poziomie 58 zł. Na razie zaczekajmy na zamknięcie i to, czy uda się utrzymać kurs powyżej 52,20 zł. 38,2% zniesienie półrocznego spadku znajduje się na poziomie 54 zł i wzrost do tej wysokości będzie naturalnym odreagowaniem wcześniejszych spadków.

W przypadku pozostałych dużych spółek trudno mówić, by dzisiejsze wzrosty znacząco poprawiały ich sytuację. Na razie wygląda to na korekcyjne odbicie, na co wskazywałyby niskie obroty.