Czynników ryzyka wcale nie ubyło, a na horyzoncie pojawił się dodatkowy: słabszy niż zakładany wzrost PKB. Korekta rezultatów z I kwartału tego roku gospodarki amerykańskiej w połączeniu ze słabszym niż oczekiwany wzrostem PKB (1,1% zamiast 2,3%) oznacza dalsze kłopoty z mocno przecenionymi waluacjami. W ślad za korektami PKB dojdzie do weryfikacji w dół prognoz ośrodków analitycznych dotyczących zysków korporacji. Z pewnością nie ujdzie to uwagi giełd i zamiast silnego krótkoterminowego rynku byka będziemy mieć do czynienia z rachitycznymi wzrostami. 28-proc. spadek jednego z ulubieńców segmentu technologicznego NVidii sugeruje również, że spółki technologiczne wciąż nie widzą optymistycznej przyszłości. A to utrudni silne wzrosty na Nasdaq. W odpowiedzi na rozczarowujące wieści po 6 kwadransach od otwarcia za oceanem dominowała podaż. Nasdaq Composite tracił przeszło 2%, a średnia przemysłowa 1%.

Z punktu widzenia analizy technicznej, ostatnie sesje przyniosły obronę kluczowych wsparć na wielu światowych indeksach. DJIA obronił poziom 7500 pkt., Nasdaq Composite 1200 pkt., Nikkei 225 9450 pkt. a DJ Stoxx 50 2350 pkt. To dobrze dla posiadaczy akcji, bowiem chroni ich przed wyniszczającą aktywnością podaży w krótkim terminie. Niestety, dywergencje na wielu oscylatorach, bardzo pesymistyczne nastroje (na wielu wskaźnikach nastroju widać, że inwestorzy są bardziej negatywnie nastawieni do przyszłości, niż w minimum z września ubiegłego roku) nie przekonują, że nadchodzi czas odpłaty byków za spadki. Środowe informacje makro rodzą wiele wątpliwości. Z pewnością wzrośnie grono zwolenników double dip. Duża aktywność byków okaże się przekonująca, jeżeli pokonają one średnioterminowe średnie kroczące. Do tego podchodzę jednak raczej ostrożnie.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET