Obroty są już prawie takie same, jak przez cały wczorajszy dzień, co pokazuje, że dziś do akcji wkroczyła bardziej zdecydowana podaż i jak się okazuje rynek tego nie wytrzymał. Na razie nie można jeszcze nic przesądzać, bo wciąż tkwimy w konsolidacji w obszarze czarnej świecy z 25 lipca. Dopóki nie wybijemy się poniżej 1042 pkt. lub powyżej 1089 pkt. sytuacja w krótkim terminie pozostanie niejasna.
Najgorzej mają się dziś BPH PBK, spadający o 2% i PKN oraz Pekao zniżkujące po 1,5%. Blisko 1% traci TP S.A. Bez echa przeszły duże straty, jakie za II kwartał podał BRE. Bank nie przekazał nowej prognozy zysków na ten rok, ale zapowiedział, że będzie chciał uzyskać w tym roku zysk. Jeszcze niedawno miało być ponad 400 mln zł zysku, teraz okazuje się, że jeśli w ogóle jakiś zysk będzie, to akcjonariusze powinni się cieszyć. Gdy jest dobrze firmy komunikują się z inwestorami w miarę przyzwoicie, ale gdy tylko zaczyna się źle dziać rynek dowiaduje się na samym końcu.
Na giełdach Eurolandu po porannych zwyżkach nastroje też siadły. DAX traci ponad 2%, co jest wyrazem zwątpienia w możliwość przedłużenia wzrostów w USA na dzień dzisiejszy. Kontrakty na Nasdaq są na plusie, co sugeruje zadowolenie z wyników Cisco. Ale czy tak optymistyczny będzie rynek kasowy nie jestem przekonany.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu