Wydaje się jednocześnie, że przy tak silnym trendzie spadkowym ten sygnał wymaga potwierdzenia w postaci wybicia z konsolidacji. Czy to się uda jest obecnie najważniejszym w krótkim terminie pytaniem. Osobiście wątpię w taką możliwość zakładając równocześnie, iż nie dojdzie do przełamania poprzednich lokalnych maksimum na S&P500 i DJIA. Wczorajsza sesja w USA znacznie przybliżyła rynki do realizacji scenariusza, zakładającego powstanie na wykresach S&P500 i DJIA formacji trójkąta zwyżkującego, charakterystycznej dla kontynuacji trendu spadkowego. Oba i indeksy odbiły się od linii trendu i już drugi raz nie zdołały pokonać tej bariery podażowej. To niedobry znak na najbliższe dni, a warto pamiętać, że od dolnego ograniczenia trójkąta indeksy dzieli już tylko ok.2%.

Inwestorzy w USA chyba najbardziej zaniepokoili się zapowiedziami Fed o możliwości pogorszenia koniunktury, bo trudno uwierzyć, by rozczarował ich brak obniżki stóp. Do tego IBM ma zwolnić więcej pracowników, niż wcześniej planował. U nas Prokom pokazał straty za II kwartał na poziomie grupy, co tłumaczy wczorajsze wyciągnięcie kursu w górę na zamknięciu, choć obroty były dość symboliczne - celem jest dalsza dystrybucja.

Wsparciem dla WIG20 jest wczorajsze otwarcie przy 1062 pkt., oporem wczorajsze zamknięcie przy 1088 pkt. przekroczenie któregoś z tych poziomów na zamknięcie będzie istotnym sygnałem. Pierwszego zmniejszy szanse na dalsze wzrosty, drugiego przesądzi o zwyżkach przynajmniej do 1132 pkt., co wynika z wysokości konsolidacji.