Następnie okazało się, że poziom zapasów amerykańskich przedsiębiorców wzrósł w czerwcu o 0,2% podczas gdy spodziewano się wartości na tym samym poziomie co w maju. Te ostatnie dane pasują do oceny FED, zgodnie z którą ryzyko osłabienia koniunktury jest obecnie wyższe niż ryzyko wzrostu inflacji. Po tych informacjach rynek znalazł się w stanie oczekiwania na bodźce, które byłyby w stanie wzmocnić byki lub niedźwiedzie.

Tymczasem presja w kierunku obniżenia stóp będzie zapewne rosła w Polsce ze względu na coraz niższą inflację oraz słabą produkcję przemysłową. Tymczasem rosnące zadłużenie budżetu (w I połowie roku wzrosło o 13% - do 321 mld PLN) na pewno nie będzie sprzyjało znacznym redukcjom stóp. Jednak sądzę, że członkowie RPP biorąc pod uwagę m.in. słabe wyniki oceny koniunktury dokonanej ostatnio przez NBP zdecydują się na obniżkę. Może będzie to impuls do rozpoczęcia wzrostów dłuższych niż jednosesyjne. Do tego jednak potrzebna jest również poprawa sytuacji na rynkach europejskich, która ostatnio nie wygląda najlepiej. W Niemczech duże rozczarowanie przyniosła 356 milionowa strata grupy Allianz w II kwartale spowodowana stratami Dresdner Banku. W takich okolicznościach potęgowanych poważną powodzią, która może osłabić kondycję ubezpieczycieli trudno jednak oczekiwać rychłej poprawy.

Maciej Czajkowski DM BOŚ SA.