Po wahaniach notowań Dow Jones wzrósł o 0,86%, a Nasdaq o 0,81%. Pewien niepokój wywołał najmniejszy od trzech miesięcy wzrost w lipcu produkcji przemysłowej w USA - tylko o 0,2%, i osłabienie po raz pierwszy w tym roku aktywności w rejonie Filadelfii. Natomiast nieznacznie zwiększyła się w ostatnim tygodniu liczba nowych bezrobotnych. Tymczasem w odwrocie znalazły się notowania towarzystw lotniczych w związku z groźbą bankructwa UAL - właściciela United Airlines. Staniały również akcje producentów sprzętu lotniczego Boeing i United Technologies.
Na parkiety europejskie wzrost notowań dotarł z opóźnieniem. W środę wszystkie najważniejsze indeksy spadły i dopiero podczas sesji czwartkowych tendencja ta została odwrócona pod wpływem bodźców zza Atlantyku. FT-SE 100 zyskał 3,75%, CAC-40 4,14%, a DAX Xetra 2,11%. Najchętniej kupowano walory towarzystw ubezpieczeniowych, m.in. Aegon, Aviva, Prudential i Axa. Powodzeniem cieszyły się też papiery firm high-tech Nokia, Philips oraz Alcatel. Natomiast spadały notowania giganta medialnego Vivendi Universal, a także Ericssona.
Na giełdach azjatyckich odrobiono z nadwyżką środowe straty. Tokijski Nikkei 225 wzrósł w czwartek o 1,63%, a w Hongkongu Hang Seng zyskał 2,59%.
Powódź unieruchomiła rynek kapitałowy w Pradze, gdzie musiano ewakuować banki i instytucje finansowe, wyłączyć częściowo dopływ prądu oraz telefony. Giełda działa w bardzo ograniczonym zakresie. PX-50 spadł w czwartek o 1,76%. Natomiast w Budapeszcie BUX zyskał 3,14%, a moskiewski RTS wzrósł o 1,43%. Oba indeksy kontynuowały środowe zwyżki. n