Okazało się, że mocne zwyżki 2 spółek Pekao i TP SA to za mało, by przełamać dość istotny opór. Zresztą obroty są też dziś mniejsze, niż poprzednio, więc sygnał z wybicia nie byłby zbyt wiarygodny.
Takie zachowanie naszego rynku stanowi wyraz wątpliwości co do faktu przełamania przez S&P500 i DJIA poprzednich lokalnych szczytów. Rzeczywiście opory zostały przebite nieznacznie, a do tego ruchowi w górę nie towarzyszyła zadowalająca dynamika. Dlatego inwestorzy woleli powstrzymać się z odważniejszymi decyzjami i zaczekać na potwierdzenie pozytywnego sygnału. Na początek indeksy w USA wyraźnie spadają i tracą po ponad 1%. Taka zniżka jeszcze niczego nie wyjaśnia, ale nie robi dobrego wrażenia. Nasdaq znów odbija się od oporu na poziomie 1346 pkt., który jest w tej chwili najważniejszym w krótkim terminie poziomem. Raport o lipcowej inflacji okazał się zgodny z oczekiwaniami, ale brak presji cenowej to sygnał, że z dynamiką gospodarki nie jest najlepiej. Indeks nastrojów był także bliski oczekiwaniom i wyniósł 87,9 pkt. wobec spodziewanych 88-89 pkt. Zatem ze strony makro nie mamy wskazówek, jak mogą się zakończyć piątkowe notowania. A od nich może zależeć to, jaki będzie nawet cały przyszły tydzień na rynkach. Kolejny wzrost będzie sygnałem do dalszego odreagowania, znaczący spadek utrzyma inwestorów w dużej niepewności.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu