Czekamy na wynik testu oporów na amerykańskich parkietach, ale zareagujemy na niego dopiero w poniedziałek.
W dłuższym terminie warto zwrócić uwagę na ankietę Reutersa wśród ekspertów na temat możliwości rozszerzenia Unii w styczniu 2004 r. Wynika z niej, że są na to małe szanse, a przecież konwergencja to jedna z przyczyn lepszego zachowania rynków z naszego regionu od rynków dojrzałych. Większe jest prawdopodobieństwo na to akcesję w lipcu 2004 r., czy na początku 2005 r.
Wiceprezes NBP Bratkowski ocenił, że tempo wzrostu PKB w tym roku pozostanie niskie i będą problemy z przekroczeniem 1%. Według niego trochę lepiej ma być w przyszłym roku, ale nie zanosi się na znaczącą poprawę. A to oznacza, że zyski przedsiębiorstw nie poprawią się szybko i przyjdzie im działać w bardzo trudnych warunkach zewnętrznych. Z drugiej strony obniżka stóp w przyszłym tygodniu jest prawie pewna, choć inwestorzy giełdowi już dawno przestali się decyzjami RPP ekscytować. Wiadomo, że kolejna obniżka niewiele w krótkim terminie pomoże, a bez zmian strukturalnych w gospodarce przy kiepskiej koniunkturze na świecie ciężko będzie wyraźnie ruszyć z miejsca.
Do końca sesji pozostało półtorej godziny. Może ostatnia godzina przyniesie jakieś ożywienie, ale i tak sesja nie będzie miała większego znaczenia na przyszłość.
Krzysztof Stępień