I to jest chyba najważniejszy wniosek, płynący z analizy zagranicznych indeksów. Stanowi to jednocześnie silne ostrzeżenie dla naszego rynku. Dla WIG20 krótkoterminowa linia trendu przebiega na poziomie 1100 pkt. i wydaje się, że jest to kluczowy poziom dla dalszej analizy. Przełamanie tego poziomu mocno utwierdzi w przekonaniu, że i u nas korekta dobiegła końca i włączamy się z powrotem w nurt wyznaczany przez światowe giełdy.
Istotnym czynnikiem jest umacniające się euro, które wybija się dziś w górę z ponad dwutygodniowej konsolidacji. To oznacza powrót do trendu wzrostowego, a wystarczy przypomnieć, ile spustoszenia rosnące euro zrobiło na naszym parkiecie w czerwcu. Szczególnie dotknięta została Tepsa, która już wczoraj była jedną ze słabszych spółek. Dziś od rana traci dalsze 2% przy dość pokaźnych obrotach.
Od rana fatalna atmosfera panuje też na giełdach Eurolandu. Wygląda na to, jakby inwestorzy już pogodzili się z tym, ze bessa wraca na rynki akcji i nie zamierzają czekać ze sprzedażą papierów aż spadną do jeszcze niższych poziomów. W sumie klimat jest sprzyjający atakowi na 1100 pkt. na WIG20, ale czy dziś dojdzie do przełamania tego wsparcia trudno powiedzieć. Zniżka musiałaby przekroczyć 3%. Chyba wszystko będzie zależeć od skali przeceny na zagranicznych giełdach. Oporem dla WIG20 na dzisiejszy dzień są okolice 1130 pkt.